Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 maja 2014

Proteinowe placuszki podróżne

Dziś kolejny post jedzeniowy, ale bez obaw - nie przerzucam się na branżę kulinarną. Recenzja kosmetyczna również już się pisze.

Kiedy wyjeżdżam do swoich rodziców na długie weekendy czy wakacje, muszę szykować się na mniej więcej siedmiogodzinną podróż pociągiem. Rzeczą konieczną jest wtedy przygotowanie sobie prowiantu. Jedzenie na podróż nie może zajmować zbyt dużo miejsca, musi być wygodne w transporcie i konsumpcji, jak również odpowiednio kaloryczne i zbilansowane - musi w końcu zastąpić trzy solidne posiłki. Moją ulubioną opcją ostatnio stały się placuszki: spełniają wszystkie wymagania podróżnego jedzenia i smakują znakomicie. 

placuszki proteinowe


Składniki:
  • 200 g płatków owsianych górskich
  • 230 g mleka bądź napoju roślinnego*
  • 60 g odżywki białkowej**
  • 3 jajka
  • szczypta soli
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • odrobina oleju do smażenia

*placuszki na mleku (ja używam 2%) są bardziej wilgotne i mają nieco bardziej wyrazisty smak. Jeśli jednak ograniczyłaś bądź wyeliminowałaś nabiał, użyj napoju roślinnego: ryżowego, owsianego bądź migdałowego. Będą tak samo dobre!

**odżywka białkowa jest tu tym, co nadaje plackom smak i słodycz, należy więc unikać dodawania białka o tzw. smaku naturalnym.

Przygotowanie:

Płatki owsiane zmiel lub zmiksuj na mąkę. Dodaj resztę składników - poza olejem. Miksuj całość aż do uzyskania względnie gładkiej, lejącej się masy. Rozgrzej około łyżeczki oleju na patelni, po czym zmniejsz ogień o połowę i chochelką/łyżką wlewaj na patelnię małe porcje ciasta. Na drugą stronę przewracaj w momencie gdy na całej powierzchni masy zaczną pojawiać się bąble powietrza. Jeśli zajdzie taka potrzeba, dodaj więcej oleju.


Z takiej ilości składników wychodzi sporo bardzo sycących placuszków. Po podzieleniu na dwie czy trzy porcje, okazują się w pełni wystarczające na całą podróż. 

Ciasto tego typu ma to do siebie, że wiele zniesie - jeśli więc chcecie dodać więcej odżywki białkowej lub mniej mleka (przy czym nie róbcie tego jednocześnie ;)), to masa również zachowa się jak powinna.

Placuszki oczywiście nie muszą być przeznaczone na podróż - od razu po przyrządzeniu, na ciepło, smakują wyśmienicie. Warto podzielić wyżej wymienione składniki przez trzy czy cztery i zrobić je np. na podwieczorek.

poniedziałek, 5 maja 2014

Moje menu: zdrowo, szybko i smacznie

Dokładnie jak w tytule - potrawy, które sobie przygotowuję, powinny spełniać wymogi czystej diety, być szybkie w przygotowaniu, nie zawierać zbyt wielu składników, a przede wszystkim być smaczne. Wychodzę z założenia, że najpyszniejsze są najprostsze połączenia, a na szaleństwa rodem z miszelęnowej restauracji mam jeszcze czas.


Nieskomplikowane potrawy mają swoje źródło również w typowo technicznych aspektach, czyli ograniczonym, studenckim budżecie oraz niewielkiej ilości miejsca - obecnie mam do dyspozycji jeden palnik i mały piekarnik, nie mówiąc o braku porządnego blatu. Gotowanie sprawia mi jednak przyjemność, dlatego czasem zaciskam zęby i przygotowuję coś wymagającego większego bałaganu i bieganiny. 

Moje dania nie spełniają być może żadnych estetycznych wymogów, możliwe, że dla obserwatorów z zewnątrz nie wyglądają apetycznie - dla mnie szczerze mówiąc kompozycja nie ma znaczenia. Wiem, co siedzi w każdej z potraw i niezależnie od ich wyglądu na sam widok cieknie mi ślinka, gdyż zdaję sobie sprawę, że są pyszne. 

Oczywiście to nie są wszystkie dania jakie jem - wybrałam te goszczące u mnie najczęściej bądź przeciwnie, wyjątkowo rzadkie (jak frytki). Nie uwzględniłam np. posiłku "na dobranoc", głównie z racji mocno dyskusyjnego wyglądu. Mimo tego co napisałam akapit wyżej, postanowiłam oszczędzić Wam tego widoku ;)


Kurczak w curry, ryż brązowy, 200-230 gramów warzyw z mieszanki chińskiej, sos pomidorowy (wybieram ten gdzie poza pomidorami w składzie jest najwyżej sól, chociaż preferuję te gdzie są same pomidory), dodatkowo trochę oleju z pestek winogron bądź oliwy z oliwek.


Łosoś pieczony z czosnkiem, ziołami prowansalskimi, odrobiną pieprzu i przyprawy do ryb, skropiony sokiem z cytryny. Dodatkowo brokuły i kasza gryczana. Ostatnio częściej wybieram jednak kaszę pęczak, która smakuje mi o wiele bardziej. 


Kurczak w curry i ostrej papryce, ryż brązowy/parboiled, dodatkowo papryka, kilka pieczarek i cebulka - wszystko poza ryżem zapiekane w paczuszkach z folii aluminiowej. To bardziej wybryk niż stały element diety, ponieważ za mało tu warzyw.


Podstawa taka sama, czyli kurczak w curry i ostrej papryce oraz ryż brązowy, dodatkowo 450 g brokułów, papryka i trochę cebulki, wszystko skropione oliwą z oliwek. 


Moje codzienne śniadanie, czyli trzy jajka z dodatkiem ogórka, rzodkiewek i szczypiorku na samodzielnie zrobionym chlebie żytnim na zakwasie. Zawsze wychodzi więcej kromek i warzyw, do zdjęcia pozostawiłam tyle ile wyglądało najlepiej na talerzu ;)


Pomysł na podróż, czyli batony proteinowe. Płatki owsiane i żytnie, orzechy, wiórki kokosowe, jagody goji i odżywka białkowa związane razem mlekiem - proporcje dowolne. Po pozostawieniu na kilka godzin w lodówce do zastygnięcia zostały zanurzone w samodzielnie robionej czekoladzie z miodu, kakao i oleju kokosowego - tu polecam przepis Fitblogerki. Pycha, smakuje jak najlepsza gorzka! 

Batony najlepiej smakują jednak świeżo wyjęte z lodówki, więc na podróże zaczęłam przygotowywać inne rzeczy - przepis wkrótce ;)


Frytki z piekarnika: pokrojone ziemniaki obtaczałam w odrobinie oleju z pestek winogron, do którego wrzuciłam zioła prowansalskie, ostrą paprykę, pieprz, sól i oregano. Wylądowały w piekarniku na około pół godziny w temperaturze 180 stopni. W tle łosoś wędzony na zimno, moja ulubiona propozycja na kolację. Do tego niewidoczne na zdjęciu dwa pomidory. 


Moja pierwsza owsianka - od tamtej pory zaczęłam robić je o wiele częściej! Tutaj płatki owsiane, mleko, orzechy laskowe, jagody goji, odrobina odżywki białkowej, wiórki kokosowe, połowa banana i cynamon. Teraz częściej mleko zamieniam na napój ryżowy, ponieważ staram się choć trochę ograniczyć nabiał, nie dodaję również banana, gdyż jak pisałam w poście o diecie, owoce wybieram najczęściej tylko po treningu. 

Dajcie znać czy interesują Was tego typu posty i czy macie ochotę na więcej :)