wtorek, 11 lutego 2014

Usta do ukochania - Catrice Teddy Brown

Szminek nigdy dosyć. Coraz częściej pomiędzy zbiorem czerwieni w moim koszyczku prześwitują pomadki w kolorze brudnego różu. Opisywałam już dzienniakową Rimmel, teraz czas na jej ciemniejszą, bardziej charakterną siostrę - a może brata? Catrice Ultimate Shine 060 Teddy Brown nie na darmo nosi nieco "przytulankową" nazwę, mnie ten kolor naprawdę kojarzy się z misiem-maskotką. Co nie oznacza, że jest dziecinny - wręcz przeciwnie. A zresztą... same zobaczcie. 

Catrice Ultimate Shine 060 Teddy Brown
Gdzie? Hebe, Natura, Firlit | Za ile? 15,99 zł 

OPAKOWANIE

Nie przepadam za metalicznymi opakowaniami, ale fakt faktem, pomadce Catrice nie można zarzucić braku estetyki. Solidny materiał (można rzucać w partnera), porządne zamknięcie - wrzucona do torebki szminka na pewno się nie otworzy, nie zgniecie jej najcięższy ładunek. Może jednak nieco się porysować... Minusem jest szybkie ścieranie się napisów z naklejki na spodzie. Co prawda nie przeszkadza to w użytkowaniu, ale problem może powstać w razie chęci sprawienia sobie powtórki z produktu, jeśli nie zapamiętamy serii i numeru. 


ZAPACH I KONSYSTENCJA

Zapachu brak.

Pomadka jest bardzo miękka, ale nie topi się i nie łamie. Dobrze rozprowadza się na ustach, nie wchodzi w załamania, nie podkreśla suchych skórek. Po aplikacji należy jednak przyłożyć do warg chusteczkę, ponieważ nawet po najdelikatniejszym nałożeniu będzie na nich zbyt dużo produktu.

KOLOR

060 Teddy Brown to ciemny róż z dodatkiem ciepłego brązu i kroplą rdzawej czerwieni. Zdecydowanie rzuca się w oczy. Uroku dodaje jej apetyczne, błyszczące i nieco mokre wykończenie. Na szczęście nie wynika ono z wielkich brokatowych drobinek, jest naturalne, wypływa "z wnętrza". Niestety owa świetlistość maleje z czasem - albo prawie od razu po zabiegu "chusteczkowym".

Znakomita pigmentacja, wystarcza jedna warstwa, by pokryć usta równym i wyraźnym kolorem.


DZIAŁANIE

Lubię pomadki wtapiające się w usta, ponieważ o wiele bezpieczniej i dłużej się je nosi. Niestety opisywana szminka nie należy do tej kategorii - Catrice Ultimate Shine po prostu jest na ustach, co przekłada się na skłonność do rozmazywania przez przyklejające się włosy i brudzenia zębów w najmniej odpowiednich momentach (czyli minutę po tym, jak zerknęłyśmy w lusterko i widziałyśmy, że wszystko ok). Tak jak pisałam wyżej, chusteczka po aplikacji to konieczność, a nie przydatna opcja; jej użycie minimalizuje problem prawie do zera, chociaż nie wyklucza całkowicie.


Trwałość jest przeciętna. Bez jedzenia i picia możemy cieszyć się kolorem przez mniej więcej trzy godziny. Sięgnięcie po posiłek automatycznie oznacza ponowne nakładanie pomadki - aczkolwiek przy drobnej przekąsce możemy liczyć na ładny, wyraźny cień koloru. Catrice schodzi wzorowo, równo z całego obszaru ust.

Nie wysusza ust, powiedziałabym wręcz, że delikatnie nawilża. Balsamu nam nie zastąpi, ale przy noszeniu jej dodatkowe nawilżenie nie powinno być potrzebne.

PODSUMOWANIE

Cudowny kolor sprawia, że noszę tę pomadkę z przyjemnością, mimo jej niewielkich wad. Potrafi zrobić psikusa i zrobić sobie wycieczkę poza kontur warg, ale można to przyrównać do nieznośnego, ale pełnego wdzięku psa (albo w tym przypadku niedźwiadka) - czasem cię wkurza, ale uwielbiasz go mimo wszystko ;)

9 komentarzy:

  1. Podoba mi się efekt jaki zostawia na ustach i dla mnie akurat fakt, że się nie wgryza jest atutem. Kolorek wybrałaś śliczny, ale dla siebie poszukam innego, bo ten jest dla mnie zbyt ciepły. Nazwa jest bardzo wdzięczna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobają mi się nazwy kosmetyków Catrice, zawsze są pomysłowe, a przy tym trafnie oddają kolor jaki opisują :)

      Usuń
  2. Kolor jest ładny, taki dosyć oryginalny i elegancki - mam podobny ale Joko w wersji matowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matowym też byłabym zainteresowana ;)

      Usuń
  3. Śliczna jest! Mam kilka szminek Catrice i bardzo je lubię;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam kilka - reszta jest z limitowanek - ale sięgam tylko po tę.

      Usuń
  4. Uwielbiam takie kolory, nawet nie wiedziałam, że w ofercie Catrice są takie śliczne ciepłe odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny efekt na ustach :) Szkoda tylko, że migruje z obszaru ust. Lubię pomadki, które po jakimś czasie osiadają na ustach i nie mają zamiaru ich opuścić. Nazwa urocza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę takie - pewniej się je nosi ;)

      Usuń