czwartek, 21 lutego 2013

Jestem nałogowcem!


Zgadza się. Zieloną herbatę piję nałogowo. Z zapałem maniaka poszukuję nowych wariantów smakowych – jako równie wielka fanka bananów, czekam na jakąś z dodatkiem takowych :)

Toleruję jedynie herbaty liściaste. Od „torebek” odeszłam już dawno i nie wyobrażam sobie wypić jakiejkolwiek herbaty przetworzonej w taki sposób. Sypane są zdrowsze i smaczniejsze.

Zalet zielonych herbat jest mnóstwo: poza znakomitym smakiem pomagają regulować ciśnienie krwi, przyśpieszają metabolizm, likwidują wolne rodniki, spowalniając procesy starzenia. Samo dobro!

W poszukiwaniu nowych smaków i odzyskiwaniu ulubionych najczęściej wybieram się do Five O’clock, jako że ten sklep mam pod ręką. Najczęściej wychodzę stamtąd z:

- Wiśniami w cynamonie – aromatyczną mieszanką idealną na chłodne wieczory;
- Rosemary senchą z rozmarynem i czerwonym pieprzem;
- Senchą z imbirem i cytryną;
Senchą brzoskwiniową – z ananasem, bez brzoskwini – wrzucasz ananasa i pachnie brzoskwinią; smak nie był bardzo intensywny, ale wrażenia zapachowe rekompensowały straty.


Pierwsze trzy herbaty są również ulubionymi mojej mamy, więc kiedy wracam do domu, zawsze przywożę jej komplet.

Z tańszych herbat, mniej aromatycznych, ale nadal smacznych, bardzo lubię herbatę z pigwą Bio-Active (teraz już Big-Active). Jest idealna na każdą chwilę – tak jak np. wiśni w cynamonie nie wypiłabym po sutym obiedzie, tak herbata z pigwą sprawdza się w takich chwilach idealnie (chociaż teoretycznie nie powinno się pić niczego od razu po posiłku, łamię tę zasadę – zwłaszcza po śniadaniu, gdy nie mam czasu „przeczekać”, a nie chcę wychodzić z domu bez niczego ciepłego).


Big-Active ma więcej ciekawych herbat w ofercie, ale poza pigwą widuję na sklepowych półkach jedynie taką z dodatkiem malin, które w ogóle mnie nie interesują. Próbowałam już herbaty z opuncją – bardzo dobra – teraz chciałabym spróbować tej z dodatkiem pomarańczy.

Nie polecam natomiast herbaty Herbapolu z cytryną. Smak cytryny jest według mnie zbyt intensywny, herbata gorzka, picie jej nie jest żadną przyjemnością. Herbapol ma w ofercie jeszcze herbatę z wiśniami, ale nie natknęłam się na nie stacjonarnie. Szkoda, bo taką chętnie bym kupiła.

11 komentarzy:

  1. Zieloną herbatkę uwielbiam ;) i piję bardzo często

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem się zastanawiam, czy nie piję ZA często :P

      Usuń
  2. Nie lubię zielonej herbaty, jak muszę to wypiję ale szału nie ma ;) Podobnie jak z czerwoną czy białą.
    Uwielbiam za to czarną, klasyczną herbatę. Moim faworytem jest Earl grey ♥ no i uwielbiam dobrą kawę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś piłam tylko czarną, ale miałam do niej neutralny stosunek. Może po prostu nie próbowałam odpowiednio dobrej?

      Usuń
  3. Narobiłaś mi smaka. Zieloną herbatę uwielbiam, bije na głowę każdą kawę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawy nawet nie piję, zielona herbata potrafi pobudzić równie dobrze :)

      Usuń
  4. lubię herbatę nawet bardzo choć zazwyczaj piję kawę tą rozpuszczalną:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto lubi - ja za kawą nie przepadam, ale jeśli już mi się zdarzy, to również jedynie rozpuszczalna wchodzi w grę.

      Usuń
  5. Witam ;) Przepraszam, że nie na temat ale czy dalej chciałabyś poznać bliżej kosmetyki firmy Mariza? Jeżeli tak to proszę o kontakt na gg: 11958659 może pomogę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem kawoszem. W herbacie najbardziej lubię zapach. Ale senchą "truskawki ze śmietaną" nie pogardzę. Ba! Wypiję z prawdziwą przyjemnością.
    I jeszcze, podobnie jak Hexx wyżej - miłuję czarnego Earl Greya. Najlepiej z mleczkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tej herbaty jeszcze nie próbowałam - chyba poszukam, intryguje mnie jej smak :)

      Usuń